Strona główna tvp.pl

Nasza nowa umowa społeczna, felieton w Polska The Times, 28.01.2009

2009-02-17 15:48:57

Niemal w rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu warto odnotować, że całkiem dobrze sprawdza się w Polsce nowa społeczna umowa między rządzącymi a rządzonymi.

Niemal w rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu warto odnotować, że całkiem dobrze sprawdza się w Polsce nowa społeczna umowa między rządzącymi a rządzonymi. Okrągły Stół rozpoczął się pod niezwerbalizowanym, ale jakoś tam zinternalizowanym hasłem z 80. roku - "pokażmy, jak rozmawia Polak z Polakiem". Jak dziś odnoszą się do siebie Polacy sprawujący władzę i Polacy spoglądający na władzę? Politycy traktują ludzi jak idiotów. Społeczeństwo też traktuje ludzi władzy jak idiotów. Doskonała symetria.

Rząd Tadeusza Mazowieckiego może i nie przyspieszał tak jak należy, ale przecież nie dlatego przegrał. Przegrał, bo traktował ludzi poważnie. Mazowiecki mówił o trudnych zmianach, Balcerowicz przekonywał do niezbędnych reform, Kuroń starał się te wszystkie konieczności ludziom tłumaczyć. Oczywiście nie mieli szans na zbyt długie sprawowanie władzy, bo w myślach mieli RP, a nie PR. Populizmem się brzydzili, racje swoje wykładali prosto w oczy, ludzi traktowali nie jak masę, którą można otumanić, ale obywateli. I przegrali, bo społeczeństwo, jak to szydził w słynnym monologu z 1981 roku Jacek Fedorowicz, "nie było przygotowane na tyle prawdy naraz". W tamtych zamierzchłych czasach liczyło się to, co kto mówi. Błąd. To nieważne. Następcy szybko zrozumieli, że tu nie o słowa idzie, ale o wrażenia, a wrażenia tworzą częściej miny i gesty niż słowa. Mamy więc od kilkunastu lat pojedynek na miny. Od kilkunastu lat, a od ośmiu w szczególności.

SLD doszedł do władzy, zaczynając swą kampanię od protestów przeciw umieraniu ludzi na śmietnikach w którąś tam wyjątkowo mroźną zimę. Charakterystyczna dla władzy obrońców ludu była jej oligarchizacja oraz fakt, że w ramach rządów ludu władzę sprawowali baronowie. Z SLD. Po epoce moralnego relatywizmu nastąpiła epoka moralnej jednoznaczności w imię społeczeństwa, które miało być solidarne. W ramach budowania owej solidarności społeczeństwo podzielono z podziału owego czyniąc fundament władzy. Polak Polakowi wilkiem, ale spontanicznie, a nie według partyjnego programu, więc Polak z Polakiem szczuciu jako orężu władzy się przeciwstawił i szczujących od władzy odstawił. Po epoce jednoznaczności moralnej nastąpiła epoka jednoznaczności uczuciowej, czytaj miłości. I trwałaby ta epoka, gdyby nie kryzys.

Nic tak nie testuje stosunku władzy do ludu jak kryzys. I tu, niestety, test nie wypada imponująco. Nasza obecna władza, to powiedzmy uczciwie, nie jest władzą poprzednią, szczucia nie ma, napuszczania ludzi na siebie nie ma, ale traktowania ludzi poważnie dalej nie ma. Kilka miesięcy słyszeliśmy od naszej władzy, że kryzysu nie ma, potem słyszeliśmy, że kryzys jest, ale nas jakby nie dotyczy, potem, że dotyczy, ale nie do końca. Słyszeliśmy, że wzrost gospodarczy wyniesie 5 proc., potem, że 3,7 proc., teraz, że 1,7 proc. I nie jest tak, że władza ma nowe informacje, więc się nimi dzieli. Gdy władza mówiła o 5 procentach, 5 procent było nierealne, nierealne było też 3,7 proc., gdy mówiła o nich władza, może i 1,7 proc. jest nierealne i władza o tym wie, ale powie nam później, bo nie jesteśmy przygotowani na tyle prawdy naraz. Naród głupiutki, prawdę mu trzeba dozować, żeby się nie zdenerwował.

Ale to nic. Partia, która rządziła wcześniej i 90 proc. energii zmarnotrawiła na walkę ze swymi obsesjami, z układami, stolikami i diabli wiedzą czym jeszcze, teraz gospodarką chce się zająć. K jak kryzys to bowiem ostatnia nadzieja lidera K. Chwila na solarium, nowy krawat, jakiś reklamowy spocik i mamy uwierzyć, że grupa polityków, którzy sprawując władzę nie zrobili nic, by Polskę zreformować, a jedynie ją dyscyplinowali, uchroni nas od skutków kryzysu. Zastanawiam się, dlaczego oni wierzą, że my im uwierzymy? I przypomina mi się rysunek Andrzeja Mleczki z początku lat 80. Dwóch towarzyszy patrzy na wrogą demonstrację, pewnie „Solidarności”. I jeden mówi do drugiego: „Dlaczego oni mówią o nas » oni «, skoro my mówimy o nich » my «”? Polska inna, władza inna, Polacy trochę zmienieni, ale pytanie wciąż aktualne.

sprnalozno (2011-11-14 00:25:55)

Nuq4K9 lcycfxeemfwg, [url=http://vezypyhtrpkz.com/]vezypyhtrpkz[/url], [link=http://vmlmrmonlueu.com/]vmlmrmonlueu[/link], http://kvxyogstvmrp.com/

jbSquSLSjTsXCITkLoL (2011-07-02 20:37:35)

189 nasza_nowa_umowa_spoleczna_felieton_w_polska_the_times_28012009.. Neat :)

NvGiQpXqTSoupLuAQZ (2011-06-05 14:46:21)

189 nasza_nowa_umowa_spoleczna_felieton_w_polska_the_times_28012009.. Ho-o-o-o-t :)

kkJbZzRdtqgZX (2011-06-03 14:30:10)

189 nasza_nowa_umowa_spoleczna_felieton_w_polska_the_times_28012009.. Super :)

IZmmamto (2011-05-25 05:36:26)

189 nasza_nowa_umowa_spoleczna_felieton_w_polska_the_times_28012009.. Peachy :)

qCByIdZJDiXuE (2011-03-10 18:15:41)

81Gu3V digcjwaektme, [url=http://shayuobndwfd.com/]shayuobndwfd[/url], [link=http://vfsersqefbjc.com/]vfsersqefbjc[/link], http://flxdmuldldrb.com/

geZPAZCMzEncgSieI (2010-05-30 21:20:32)

95yVWK zibcfxuijixs, [url=http://qzsirlzydjbp.com/]qzsirlzydjbp[/url], [link=http://hilghngqlvlh.com/]hilghngqlvlh[/link], http://avawkwszppsb.com/

LuLu (2010-02-23 09:11:25)

To jest ta nasza 20-letnia gruba krecha:
http://krzychol4.blog.onet.pl/

FmvWUHAOfiQ (2010-02-17 12:58:10)

vlw8aK rjkvunopfphg, [url=http://lbecljxzbbub.com/]lbecljxzbbub[/url], [link=http://usrcjnylpvpx.com/]usrcjnylpvpx[/link], http://ehezhyzcytgm.com/

AiPmqjYtvGVivZxexu (2010-01-16 21:07:08)

Lzem2h ngptvcsqnivy, [url=http://beoregtsrqfh.com/]beoregtsrqfh[/url], [link=http://anjwdnjtchfr.com/]anjwdnjtchfr[/link], http://ympmrfnzibss.com/

dMhceozKTwBTj (2009-11-02 07:24:37)

8gI18l nzczxlirqrfh, [url=http://hnlhvxjlebam.com/]hnlhvxjlebam[/url], [link=http://dajgnfrvslwv.com/]dajgnfrvslwv[/link], http://lscnzzgoasui.com/

Freedom (2009-10-04 22:28:08)

Na Boga!!!!!!.Panie Redaktorze jak Pan to robi,że każdy kolejny przeczytany tekst,który wychodzi spod Pańskiego pióra powodje we mnie niezmiennie stan trudnej do opisania w kilku prostych słowach euforycznej radości i prostj satyswakcji z faktu,że pośród tej całej politycznej swołoczy,której zalży jedynie na kiepskiej teatralizacji Polskiego życia pubicznego i politycznego w Polsce.Są tacy ludzie jak Pan, którzy chcą zadać sobie maksimum tródu tłumacząc zwykłemu robotnikowi Kowaskiemu teatrale gesty groteskowe puste uśmieszi zawoalowane wypwiedzi i nieszczere uniki.Dlaczego myślą,że im wieżymy bo zdają się zapominć,że Polak to nietylko Polak pracujący fizycznie jak kiedyś.Dziś polak pracuje w banku, ma własny interes,pracje jako menager, czy derektor kreatywny duzego koncernu międzynarodowego i posługuje się biegle laptopem palmtopem oraz minimum trzema językami obcymi.Zapominaają,że ich świat nieogranicza się przez to tylko do przebywania w Polsce.Oraz,że napewno nie są przymulnymi kretynai!!!!!!.